Tradycja mówi: syn. Prawo mówi: jedno dziecko

Pani Huang jest nauczycielką w jednej z publicznych szkół średnich. Pochodzi z prowincji Jiangsu. Zamężna, jedno dziecko. Mieszka w prowicji Fujian, wraz z mężem i jego rodziną.

Pani Huang: Dziesięć lat temu urodziłam córkę. Nie syna. Rodzina męża nie może przejść nad tym do porządku dziennego. „Głównym życiowym zadaniem kobiety jest urodzić swemu mężowi syna” – to niepodważalna prawda dla wielu – bardzo wielu – osób tutaj. Jedna z moich szwagierek aż cztery razy przerywała ciążę. Najpierw urodziła dziewczynkę. Przy każdej kolejnej ciąży robiła USG i kiedy okazywało się, że będzie miała kolejną córkę…

Adam: Zaraz, zaraz! Lekarze nie są w Chinach uprawnieni do informowania rodziców o płci oczekiwanego dziecka…

Pani Huang: Dokładnie. Dlatego jeździła na badania do Hongkongu – tam to prawo nie obowiązuje.

Adam: Okazywało się, że to dziewczynka, więc…

Pani Huang: Więc przerywała ciążę. Kiedy po czterech aborcjach znów zaszła w ciążę – kolejna dziewczynka! – lekarze stwierdzili, że tym razem zabieg byłby już zbyt ryzykowny dla jej własnego zdrowia. Nie było innego wyjścia – urodziła. Mają dwie córeczki. Wyobraża Pan sobie, jaka to dla niej tragedia – cztery przerwane ciąże? Czwórka nienarodzonych dzieci? Wszystko dlatego, że „urodzenie syna to główne zadanie kobiety”! Dla rodziny męża to również tragedia – brak męskiego potomka! Ta gałąź rodziny jest bowiem według tradycyjnego światopoglądu skazana na wyginięcie…

Adam: …Wracając do Pani życia…

Pani Huang: Nie chcę drugiego dziecka. Dziecko to dużo wysiłku i dużo hałasu. Po prostu nie chcę. Ale rodzina męża naciska.

Adam: Jest Pani nauczycielką szkoły publicznej – urzędnikiem państwowym.

Pani Huang: Owszem. I jako urzędnik państwowy mogę mieć tylko jedno dziecko. W przeciwnym razie zostałabym zwolniona z pracy. Musimy bardzo skrupulatnie przestrzegać prawa, w tym także regulacji dotyczących polityki jednego dziecka. Mamy być wzorem do naśladowania. Rodzina męża namawia mnie więc, żebym rzuciła pracę i… urodziła syna.

Adam: A co na to Pani mąż?

Pani Huang: On też chce syna. Ale ja mam własne zdanie i podejmuję własne decyzje. Powiedziałam mu, że albo przestanie naciskać, albo się z nim rozwiodę. Poskutkowało.

Adam: Czyli ostatecznie nie zwalnia się Pani z pracy i nie rodzi syna?

Pani Huang: Nie ma mowy!

2 myśli nt. „Tradycja mówi: syn. Prawo mówi: jedno dziecko

  1. Krystyna Lehner

    No i jak ma to funkcjonowac , skoro jest niedobor kobiet w Chinach , bo wszyscy chca chlopcow . Niedlugo nie bedzie mial ich kto rodzic.

    Odpowiedz
  2. rokwchinach Autor wpisu

    Zderzenie wiekowych tradycji ze współczesnym problemem przeludnienia… Niektórzy szukają żon poza Chinami – w Wietnamie, na Filipinach… Owszem, ta nierównowaga między płciami to narastający problem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *