Do you speak a little Chinese? Czyli zdradził mnie długi nos.

Wielki spęd, co najmniej 1000 osób, a la amway’owska firma sprzedająca parafarmaceutyki. Jestem tam na niby, zaciągnięty za uszy – żeby wziąć udział w losowaniu nagród? (Eeee???) Wykorzystuję czas, bawiąc się z chińską siostrzenicą mojej chińskiej drugiej połówki. Parafarmaceutyki mnie nie interesują.
Siostrzenica ma trochę ponad trzy latka i znam ją od zawsze, od czasów kiedy jej jeszcze na świecie nie było. Jestem trochę jej przyszywanym „tatą” – a moja połówka „mamą”.
Bawimy się w najlepsze w hotelowym parku (wymknęliśmy się z grzmiącej megafonami sali konferencyjnej), gadamy oczywiście po chińsku.
Znienacka zaczepia mnie jedna z hostess spędu:
– Where are you from? (Skąd pan pochodzi?) – och, jaki ma cudny chiński akcent!
Zaskoczony znienackością i wyrwany z naturalnego chińskiego środowiska językowego, w którym się od lat poza pracą obracam, wybałuszam na nią oczy:
– From Poland. (Z Polski)
– Aaaa…? Where are you from? (Że co? Skąd pan pochodzi?)
– 波兰。(Z Polski)
– Whaaaat? (Cooo?)
– 我是波兰人,欧洲的一个国家,你有没有听说过?(Jestem Polakiem, taki kraj w Europie, słyszała pani o nim?)
– Do you speak some Chinese? (Mówi pan trochę po chińsku?)
– 啊?? 那我现在在讲是什么话呢?(Że jak? A teraz po jakiemu niby mówię?)
– You speak a little Chinese? – z akcentem na „a little”. (Mówi pan odrobinę po chińsku? – z akcentem na „odrobinę”)
– 没有啊,我一点点都不会讲汉语。。。(Nie, nie mówię po chińsku nawet ociupinkę)
Nie wytrzymuję i zwracam się do siostrzenicy, która patrzy na hostessę jak na ufoludka:
– 你帮我翻译,好吗?就是说,你听我说什么,就给这位姐姐再说一遍,好吗?(Pomóż mi przetłumaczyć, dobra? To znaczy słuchaj, co mówię i powtarzaj to tej pani, ok?)
Mała rozdziawia dzioba:
– 为什么要这样?(A po co tak?)
– 我也不知道,这位姐姐好像听不懂我说什么,那咱们试试看,她会不会听懂你说的话。。。(Też nie wiem, ale ta pani chyba nie rozumie co do niej mówię, więc spróbujmy, zobaczymy czy zrozumie, co ty do niej mówisz)
– 不要!我们去玩吧。。。 (Nie chcę! Chodźmy się bawić!) – ciągnąc mnie za rękę rezolutnie kończy sprawę Mała.
– 好的。。。给姐姐说“拜拜” (Dobrze! To powiedz pani „pa pa”) – i radośnie biegniemy swoją alejką.
Zdradził mnie długi nos. Przez telefon żaden Chińczyk – nawet hostessa – nie ma ze mną problemów. Długie nosy ewidentnie kładą się cieniem na zdolnościach percepcyjnych niektórych przedstawicieli ciągle jeszcze nieco prowincjonalnego ( = nienawykłego do nie-Chińczyków) narodu Państwa Środka.

2 myśli nt. „Do you speak a little Chinese? Czyli zdradził mnie długi nos.

    1. rokwchinach Autor wpisu

      Dysonans poznawczy hehehe,dlugi nos nijak nie pasuje do ludzkiej mowy,na szczescie niewiele takich rozgarnietych osob spotykam.
      A wiesz,mi bladosc nie wchodzi w parade,jestem z tych na brazowo sie opalajacych i nawet robilem pare razy eksperyment typu przedramie-do-przedramienia,zeby zburzyc studentow przekonanie,ze oni zolci a ja bialy (kolor mielismy ten sam…)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *