Archiwa kategorii: Polak w Chinach

Jak to musiałem naprawiać komórkę – w ojczyźnie i w Chinach

Nie generalizuję, nie kalam gniazda, jedynie opisuję dwa niedawne doświadczenia.

Doświadczenie pierwsze.  Miejsce akcji: polski daleki wschód, miasto jak najbardziej wojewódzkie. Czas akcji: około stycznia 2015.

Wróciłem na ojczyzny łono, odwiedzić rodzinę i spędzić wreszcie Boże Narodzenie w klimacie Bożego Narodzenia. Czytaj dalej

Myszko, wystaw dziś dzióbek poza Fejsbuk!

Dziś taki bardziej osobisty post.

I nawet nie bardzo o Chinach. Ale z moim pobytem w Chinach związany!

Otóż mam taką tu sobie osobistą refleksję:

Przekładalność przyjaźni fejsbukowych na przyjaźnie pozafejsbukowe wynosi z grubsza 100:1. Oznacza to, że na każdych 100 przyjaciół fejsbukowych tylko jedna osoba pójdzie krok dalej i podejmie wysiłek, żeby utrzymać znajomość innymi niż fejsbuk metodami (mejlami, skajpem, komentowaniem bloga, założeniem konta na wechacie itp.). Takie są przynajmniej Czytaj dalej

Praca w Chinach – ucz angielskiego!

Hej, dziś nie post, ale ogłoszenie.

Chcesz przeżyć przygodę swego życia? Azja zawsze była Twoim marzeniem? Uwielbiasz ciepełko podzwrotników, świeże ananasy, mango, liczi, a może krewetki, ostrygi, kraby i mięso rekina? Nie przepadasz za dżdżem i pochmurnym niebem 364 dni w roku w UK? Dasz radę wytrzymać jedną zimę bez śniegu, mrozu i wysuszonego kaloryferami powietrza w swoim polskim domu? Czytaj dalej

„爸爸Koniec matki polki” goes viral… in China

koniec matki polki

Zdjęcie wykorzystane za zgodą jego Twórców, ale bez zgody i wiedzy piracącego je portalu bbs.rexian.net.com.

Wybaczcie angielski w tytule posta, ale jak to powiedzieć po polsku: „rozprzestrzenia się”? (złe konotacje… no przecież nie „jak zaraza”!  :-P) , „staje się popularny?” (brzmi co najmniej mdło!).

Znajoma wrzuciła dziś na wechata (chińskiego mobile-fejsbuka) link ze zdjęciami „taty *Koniec matki polki*”, nie mogłem nie podążyć tym swojskim tropem i znalazłem też oryginalną stronę rodziny fotografików, Ani i Michała: 

http://www.ktosnaprzyczepke.pl/koniec-matki-polki

Czytaj dalej

Niechińskie imiona Chińczyków

 

tuzki

Chińczycy, którzy mają do czynienia z obcokrajowcami, najczęściej mają – poza chińskim – także tak zwane tutaj „angielskie” imiona. W tytule posta nazwałem je „niechińskimi”, bo choć często to nauczyciel angielskiego pomógł komuś wybrać imię, wcale nie koniecznie musi to być imię angielskie. Na przykład słyszałem ostatnio o „angielskim” imieniu pewnej Chinki… Zosia! Nie „Sophie”, ale właśnie „Zosia”. Chrzestny ojciec musiał być Polakiem… 😀 Czytaj dalej

Nauczyciel chińskiego

Polak uczący w Chinach angielskiego – owszem, dlaczego nie. Ale Polak uczący w Chinach… chińskiego? To już trochę mniej spotykana sytuacja.

Właśnie mi się ta sytuacja zdarza. Nie, nie uczę chińskiego Chińczyków (uf! to by dopiero było). Uczę pewnego Hindusa.

W każdym razie – ciekawe doświadczenie.