Archiwa kategorii: miasto

img_20160917_005819

Super tajfun Meranti:zdjecia zniszczen

Wialo od rana 14.09,ale glowne uderzenie tajfunu trwalo mniej wiecej od 1 do 5 w nocy z 14 na 15.09.  Nikt nie spal,nie pozwalal na to halas.

Update 17 wrzesnia: Czesc Xiamenu nadal nie ma pradu, m.in. cale miasto Tong’An (oprocz jednego centrum handlowego, gdzie ludzie przychodza, zeby przynajmniej doladowac sobie komorke), siec China Mobile tez nie dziala (dzialala wczoraj przez chwile i znow ja wywalilo). Jesli uda mi sie zlapac transport (Dididache – chinski Uber), to dzis wieczorem jade do Xiamenu.

Ponizsze zdjecia zrobilem 15.09 w Jinjiangu,w okolicy miejsca mego zamieszkania.

ZDJECIA Z JINJIANG

Jednak najmocniej tajfun uderzyl (w Chinach kontynentalnych) w Xiamen i jego okolice. Moja druga polowka,ktora jest w Xiamenie,do tej pory nie ma wody biezacej i pradu. Woda butelkowana tez jest w jej okolicy nie do zdobycia – wykupiona. Nie kursuje tam tez jeszcze komunikacja miejska. Nie sposob sie polaczyc z abonentami jednej z glownych chinskich sieci telefonicznych China Mobile. Udalo nam sie porozmawiac dopiero pod wieczor,pare godzin temu.

ZDJECIA Z XIAMEN

 

Dwa miesiące w mieście Shaoxing

 

Po pierwsze, podkreślam już w tytule posta, że Shaoxing jest miastem. Także Jinjiang, gdzie spędziłem ostatnich kilka lat, jest miastem – okazuje się, że wiele osób wzięło moje prześmiewcze określanie dwumilionowego Jinjiangu „wsią” jak najpoważniej… Inna skala: jak na Chiny takie rozmiary to naprawdę nic szczególnego, jak na Polskę to przecież Stolyca. Tyle mego ironizowania, w przyszłości postaram się być już bardzo poważnym panem (trzymajcie kciuki, bo to zadanie niełatwe!). Czytaj dalej

Robota wre! Jednak nie będę bogaty!

10:36 przed południem. Za moim oknem rozbiórka wre, młotki zasuwają pełną parą. Sąsiedzi właśnie tracą swoje extra dwa piętra domu.

Niecałe dwa tygodnie temu pisałem o budowlanej samowolce, która w miastach zjawiskiem nagminnym nie jest (trudno byłoby niepostrzeżenie dobudowywać sobie extra pięterka w wieżowcach), aczkolwiek jakimś kompletnym białym krukiem też raczej nie. Czytaj dalej