Archiwa kategorii: edukacja

Dzień Nauczyciela w Chinach

W Chinach Ludowych Dzień Nauczyciela obchodzony jest 10 września, na Tajwanie – w rocznicę urodzin Konfucjusza, tj. 28 września.

Wczoraj zatem świętowaliśmy.

Data 10 września nie nawiązuje do żadnego szczególnego wydarzenia: po prostu uznano, że tuż po rozpoczęciu roku szkolnego uczniowie są jeszcze pełni entuzjazmu… 🙂

Profesja nauczycielska jeszcze kilkadziesiąt lat temu była w Chinach ogromnie szanowana. Tradycyjna hierarchia szacunku wyglądała następująco: Niebiosa, Ziemia, Cesarz, Rodzic, Nauczyciel. A dopiero potem wszelkie inne zawody i role społeczne…

Tak było od starożytności aż po wiek XX. Mój 60-letni znajomy jeszcze pamięta szacunek, jakim darzono nauczycieli.

Czytaj dalej

Poszerzanie wrodzonych (?) umiejętności

Byłem kiedyś w Xiamenie świadkiem poszerzenia wrodzonych umiejętności psa – jego właściciel wyuczył go chodzenia na tylnych łapach; trzymał psa za jedną „rękę”, przechadzali się jak para lub tato z dzieckiem – „za rączkę”. Zafrapowany, doczytałem to i owo na temat takich eksperymentów i… zdecydowałem, że mojej psicy takiej sztuczki uczyć nie będę: w jej wyniku nie tylko umiejętności psa wzrastają, ale i ryzyko trwałych zmian zwyrodnieniowych w stawach biodrowych. Zbyt odważnie, zbyt daleko, zbyt niepotrzebnie.

Są jednak inne obszary, w których niecodzienne rozszerzanie umiejętności – o ile mi wiadomo – nie skazuje nas na kalectwo. Czytaj dalej

Jak się nauczyć języka obcego?

Płynnie mówię – prócz polskiego, rzecz jasna – po angielsku (z lekkim akcentem), rosyjsku (z akcentem przypominającym jednemu z moich rosyjskich znajomych surżyk, czyli jedną z odmian rosyjskiego używanego na Ukrainie (??)) i po mandaryńsku (tak, że rozmawiając przez telefon z obcą osobą jestem brany za Chińczyka).

Jak się uczyłem tych trzech języków obcych?

Angielski – od przedszkola. Więcej czytania niż słuchania przez pierwszych kilkanaście lat obcowania z językiem. Mój akcent znacznie się poprawił, gdy zacząłem używać angielskiego jako medium komunikacyjnego, gdy przestał być on „przedmiotem” do nauczenia się. Innymi słowy – gdy zacząłem go używać, a nie „uczyć się”.

Rosyjski – od 5-ej klasy szkoły podstawowej do końca liceum. Więcej czytania niż słuchania w trakcie nauki. Potem była wieloletnia przerwa. Nie wyniosłem z tej szkolnej nauki zbyt wiele. Przełom nastąpił, gdy w 2005 roku – mieszkając i pracując w Wielkiej Brytanii zresztą – postanowiłem go sobie odświeżyć i znalazłem wieloodcinkowy serial „Кадетство”.

Chłopaki i dziewczyny z serialu „Кадетство” to moi prawdziwi nauczyciele rosyjskiego. Dziękuję Wam, choć i tak się o tym nie dowiecie! 😀 Czytaj dalej

Nauka jezyka chinskiego?

Jesli ktos z Was zastanawia sie, co porabiam i dlaczego mnie tu na blogu ostatnio nie widac, to odpowiedz znajduje sie w ponizszym linku:
Languages Online (wymiana jezykowa przez internet)

Jesli szukacie kogos do poskajpowania/powhatsappowania/itp. po chinsku (lub w innych jezykach), to jak najbardziej zapraszamy do Languages Online.

Wiekszosc osob w grupie Languages Online to NIE nauczyciele, ale osoby, ktore same tez sie ucza jezykow obcych. Taka wzajemna samopomoc.

Chińska matura

Chińska matura (普通高等学校招生全国统一考试), w skrócie zwana gaokao (高考), to przełomowy moment w życiu Chińczyka. Równanie jest proste:

X wynik = X uniwersytet = X kariera = X małżeństwo = X całokształt życia,

gdzie X może przybrać wartosć ze zbioru: {swietny; bardzo dobry; dobry; nienajgorszy; kiepski}.

Jesli matura poszła ci kiepsko, z automatu oznacza to, że twoje dorosłe życie jest już od startu ‚przechlapane’. Nie masz szansy na dobrą pracę, a więc i na dobre pobory, a więc i na dobrą żonę. Nic, tylko się powiesić. Czytaj dalej