Władimir Tarasow, „Technologia życia. Książka dla bohaterów”

Władimir Tarasow (Владимир Тарасов) – założyciel i dyrektor naukowy Tallińskiej Szkoły Menadżerów, autor książek, z których jedną chciałbym Wam dziś zaprezentować.

To „Technologia życia. Książka dla bohaterów” (Владимир Тарасов, „Технология жизни: Книга для героев”).

Jak pisze w przedsłowiu sam Autor, książka w żaden sposób nie pretenduje do „naukowości”, nie zawiera przypisów, nie jest opatrzona bibliografią… Jest za to napisana bardzo przystępnym językiem, a co jeszcze ważniejsze – to książka pełna praktycznej życiowej mądrości. I właśnie dla tej mądrości gorąco Wam ją polecam!

Audiobook oparty na książce jest dostępny za darmo na stronie Tallińskiej Szkoły Menadżerów:

Владимир Тарасов, «Технология жизни: Книга для героев»

O ile wiem, nie ma polskiego tłumaczenia, dlatego fragment – w tłumaczeniu własnym – przedstawiam poniżej.

Jeśli Was wciągnie, tak jak mnie lektura tej książki wciągnęła miesiąc temu, a przy tym nie władacie rosyjskim, może zechcecie skorzystać z rad starego i pomarszczonego nauczyciela i studenta języków obcych, i obcując z oryginałem, nauczyć się języka naszych sąsiadów? Po rady odsyłam tutaj: Jak się nauczyć języka obcego?, a tymczasem zapraszam do skosztowania małego kąska „Technologii życia” w tłumaczeniu na polski: Czytaj dalej

Jak się nauczyć języka obcego?

Płynnie mówię – prócz polskiego, rzecz jasna – po angielsku (z lekkim akcentem), rosyjsku (z akcentem przypominającym jednemu z moich rosyjskich znajomych surżyk, czyli jedną z odmian rosyjskiego używanego na Ukrainie (??)) i po mandaryńsku (tak, że rozmawiając przez telefon z obcą osobą jestem brany za Chińczyka).

Jak się uczyłem tych trzech języków obcych?

Angielski – od przedszkola. Więcej czytania niż słuchania przez pierwszych kilkanaście lat obcowania z językiem. Mój akcent znacznie się poprawił, gdy zacząłem używać angielskiego jako medium komunikacyjnego, gdy przestał być on „przedmiotem” do nauczenia się. Innymi słowy – gdy zacząłem go używać, a nie „uczyć się”.

Rosyjski – od 5-ej klasy szkoły podstawowej do końca liceum. Więcej czytania niż słuchania w trakcie nauki. Potem była wieloletnia przerwa. Nie wyniosłem z tej szkolnej nauki zbyt wiele. Przełom nastąpił, gdy w 2005 roku – mieszkając i pracując w Wielkiej Brytanii zresztą – postanowiłem go sobie odświeżyć i znalazłem wieloodcinkowy serial „Кадетство”.

Chłopaki i dziewczyny z serialu „Кадетство” to moi prawdziwi nauczyciele rosyjskiego. Dziękuję Wam, choć i tak się o tym nie dowiecie! 😀 Czytaj dalej

Rozszerzam formułę bloga

Od dawna niczego tu na blogu nie pisałem, i wcale nie dlatego, że wyjechałem z Chin (nie wyjechałem), albo że nic ciekawego się nie dzieje (dzieje się całkiem sporo).

Formuła bloga – założonego kiedyś w celu dzielenia się wrażeniami z „egzotycznych” Chin – dawno przestała wystarczać.

Kiedy jest się gdzieś krótko – rok, na przykład – wszystko jest nowe i o wszystkim chce się napisać. Potem percepcja się zmienia. Albo przez kolejnych dziesięć lat pisze się o tym, jak jeść pałeczkami i nie dawać prezentów w ilości 4 – bo to pechowa liczba w Chinach – (czyli o powierzchownościach, ciekawostkach), albo człowiek wnika w jakieś tematy głębiej, dużo głębiej, i koncentruje się na pracy mniej więcej naukowej / analitycznej, albo też – milknie na amen.

Dlatego – mimo tytułu bloga – będę częściej wychodzić poza temat Chin.

Owszem, mieszkam i pracuję w Chinach, ale żyję przecież nie tylko Chinami.
Jest już na blogu podstrona „Niechińszczyzna”, na razie chudziutka. Myślę, że będzie stopniowo „tyć”…

Nauka jezyka chinskiego?

Jesli ktos z Was zastanawia sie, co porabiam i dlaczego mnie tu na blogu ostatnio nie widac, to odpowiedz znajduje sie w ponizszym linku:
Languages Online (wymiana jezykowa przez internet)

Jesli szukacie kogos do poskajpowania/powhatsappowania/itp. po chinsku (lub w innych jezykach), to jak najbardziej zapraszamy do Languages Online.

Wiekszosc osob w grupie Languages Online to NIE nauczyciele, ale osoby, ktore same tez sie ucza jezykow obcych. Taka wzajemna samopomoc.

Xiang sheng czyli dialog komiczny – filmiki z debiutu

反正话,czyli powtorz moje slowa na wspak,w wykonaniu Lucy i nizej niepodpisanego.

Mooj jeeeezyk gieeeetki pooowiee wszyyystkokoko cooo pooomyyysliii glooowaaa…

Jestem imbecylem.

Mow mi „psie z ogonem w kolorach teczy”!

 

Super tajfun Meranti:zdjecia zniszczen

Wialo od rana 14.09,ale glowne uderzenie tajfunu trwalo mniej wiecej od 1 do 5 w nocy z 14 na 15.09.  Nikt nie spal,nie pozwalal na to halas.

Update 17 wrzesnia: Czesc Xiamenu nadal nie ma pradu, m.in. cale miasto Tong’An (oprocz jednego centrum handlowego, gdzie ludzie przychodza, zeby przynajmniej doladowac sobie komorke), siec China Mobile tez nie dziala (dzialala wczoraj przez chwile i znow ja wywalilo). Jesli uda mi sie zlapac transport (Dididache – chinski Uber), to dzis wieczorem jade do Xiamenu.

Ponizsze zdjecia zrobilem 15.09 w Jinjiangu,w okolicy miejsca mego zamieszkania.

ZDJECIA Z JINJIANG

Jednak najmocniej tajfun uderzyl (w Chinach kontynentalnych) w Xiamen i jego okolice. Moja druga polowka,ktora jest w Xiamenie,do tej pory nie ma wody biezacej i pradu. Woda butelkowana tez jest w jej okolicy nie do zdobycia – wykupiona. Nie kursuje tam tez jeszcze komunikacja miejska. Nie sposob sie polaczyc z abonentami jednej z glownych chinskich sieci telefonicznych China Mobile. Udalo nam sie porozmawiac dopiero pod wieczor,pare godzin temu.

ZDJECIA Z XIAMEN

 

10 szczęśliwych chińskich krzaczków

Prawdopodobnie „najszczęśliwszym” (a na pewno jednym z najpopularniejszych) chińskim znakiem jest

1 福 (fú) – powodzenie, sprzyjający los

fu

W trakcie świąt chińskiego Nowego Roku znak ten widać dosłownie wszędzie, jest przyklejany na każdych drzwiach – często odwrócony „do góry nogami”, co oznacza że „przybył sprzyjający los”: „przybyć” i  „odwrócić do góry nogami” jest po chińsku wymiawiane tak samo, dào.) Czytaj dalej